wtorek, 25 września 2012

Piękne regiony Polski - Mazury

Designerskie hotele 750x200

Piękne regiony Polski - Mazury

Autorem artykułu jest Radosław Pokrzywnicki

Gdy po wielu latach znudzą nam się wyprawy nad morze, a kolejki na Krupówkach w końcu zaczną nas bardziej odstraszać niż przyciągać, nadejdzie w końcu chwila, by zdecydować się na podróż w nieznane.Pięknych regionów w naszym kraju jest nie mało.Który jednak spełni nasze oczekiwania w 100%? Odpowiedź jest prosta - Mazury.
Mazury to zdecydowanie jeden z najpiękniejszych rejonów Polski. Nazywane często "Krainą tysiąca jezior" w pełni zasługują na swoją nazwę. Próżno bowiem szukać, drugiego, tak pięknego, tętniącego życiem regionu w Polsce. Gdy na Śląsku ciężko złapać czyste powietrze, na Mazurach oddycha się pełną piersią. Gdy nad morzem brakuje miejsca, by rozłożyć koc i wbić w piasek kolorowy parasol, nad ciepłymi wodami mazurskich jezior, turyści swobodnie przechadzają się po plaży. Zamiast kupować kolejną góralską motykę w Tatrach, na Mazurach można w tym czasie wypożyczyć motorówkę lub jacht i wyruszyć na podbój okolicznych wód. To wszystko sprawia, że Mazury to niezwykle urokliwe miejsce, które z każdym kolejnym sezonem zdobywa nowe rzesze sympatyków.
Poza walorami czysto przyrodniczymi, na Mazurach można również zwiedzić bardzo ciekawe miejsca. Za przykład mogą tu świetnie posłużyć takie obiekty jak Zamek Krzyżacki w Rynie, tajemnicza piramida w Rapie czy Kanał Mazurski. Jest to jednak jedynie ułamek wspaniałych miejsc jakie można obejrzeć na Mazurach.
Niestety, ze szkodą dla nas samych, często wybieramy "utarte szlaki" i dlatego, co roku jezdzimy w te same miejsce nad morze czy góry. Jesteśmy zbyt wygodni, by przesiąść się z wygodnego samochodu do łódki lub na rower. A szkoda, bo przy odrobinie chęci, można odkryć naprawde niezwykłe miejsca, które tak naprawdę są pod naszym nosem. Nawet nie orientując się w topografii Mazur, bez żadnego problemu można na miejscu, wypożyczyć informator turystyczny, by wszystkie niezbędne informacje dotyczącej naszej podróży mieć w kieszeni. Dodatkowo, dobre hotele na mazurach i różnego rodzaju pensjonaty, bardzo chętnie oferują dodatkowe usługi, takie jak wynajęcie lokalnego przewodnika, który chętnie opowie nam o miejscowych atrakcjach.
Jak widać, podróż na Mazury, to nie podróż w głąb dżungli - tutaj każdy turysta możne liczyć życzliwą pomoc.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Powitanie wiosny na Las Fallas w Walencji

Designerskie hotele 750x200

Powitanie wiosny na Las Fallas w Walencji

Autorem artykułu jest Grzegorz Pękała


Dopiero co wróciłem z Walencji, gdzie pojechałem na wspaniały festiwal pożegnania zimy - Las Fallas. Główną atrakcją jest spalenie wielkich kartonowych statuy, ale warto zobaczyć też pokazy sztucznych ogni, wybuchy petard, procesje i przy okazji zwiedzić miasto. Tej wycieczki szybko nie zapomnę.

Noc Płomieni

Co roku w połowie marca w Walencji organizowany jest festiwal Las Fallas. Nazwa pochodzi od określenia na wielkie rzeźby z papier-mache, które rozstawiane są w wielu dzielnicach miasta. Finał ma miejsce w nocy z 19 na 20 marca. Całą noc, jedna po drugiej, rzeźby zostają strawione przez ogień i po pracy artystów pozostaje jedynie popiół. Ta wyjątkowa noc uzyskała tytuł Noche de la Crema (Noc Płomieni). Przyciąga do Walencji rekordową liczbę turystów - w tym roku były aż dwa miliony osób więcej niż na co dzień. Jak wyczytaliśmy w lokalnej hiszpańskiej prasie, toalet przybyło niestety ledwie dwieście. Wyjeżdżając na Las Fallas trzeba być przygotowanym zatem na pewne niedogodności, takie jak brak miejsc w hotelach i wysokie ceny noclegów, tłok, większe niebezpieczeństwo kradzieży kieszonkowych czy też głośną muzykę i huk petard przez całą dobę.

Las Fallas

Mascletas

Nim nastąpi finał fiesty od 1 marca trwają przygotowania. Po południu każdego dnia organizowane są pokazy wybuchów petard - tak zwane masclety. Wielkiej urody w tym nie ma, ale huku i dymu sporo. Największe są na Plaza del Ayuntamiento, czyli przed ratuszem w centrum miejscowości. W ostatnich dniach festiwalu, gdy wybuchy są najbardziej spektakularne, warto przybyć na miejsce o wiele wcześniej. Wtedy przychodzi najwięcej turystów, dlatego można utknąć w tłumie kilkanaście metrów od centrum wydarzeń.

Castillo

Pokazy sztucznych ogni zwykle organizowane są około pierwszej po północy od 15 do 19 marca. Najlepiej przyjść w okolice mostu Aragorn, skąd fajerwerki widać najlepiej. Takiego widowiska nie widzieliście nigdy wcześniej i pewnie szybko nie zobaczycie. W nocy z 18 na 19 marca ma miejsce edycja specjalna - Noche del Fuego, czyli Noc Ognia. Całe niebo jakby płonęło od ton materiałów wybuchowych rozbłyskujących na niebie.

Sztuczne ognie Walencja

Ofrenda

Procesja ku czci Matki Boskiej, która dociera na plac de Virgen. 17 marca reprezentacje każdej dzielnicy Walencji składają kwiaty u stóp drewnianej statuy. W następnych dniach powstaje płaszcz z kwiatów, który pokrywa konstrukcję. W pobliżu warto zwiedzić katedrę.

Ofrenda

Zwiedzanie Walencji

Będąc w tym uroczym hiszpańskim mieście warto zobaczyć kilka jej największych atrakcji turystycznych. To, z czego słynie Walencja, to z pewnością Miasteczko Sztuki i Nauki, pozostałości średniowiecznych zabudowań wraz z obronnymi wieżami Torres de Serranos, kompleks starego miasta z Plaza del Ayuntamiento, Plaza de Torros i katedrą. Warto przejść się także doliną rzeki Turia, która zmieniona została w olbrzymi teren zielony i rekreacyjny. Dla ceniących relaks ukojeniem nerwów będzie plaża i szum morza. Warto przespacerować się też do portu, dawnego toru Formuły 1 oraz Calle de Sueca, która zmienia się w czasie festiwalu w ulicę świateł z przepięknymi dekoracjami.

Calle de Sueca

---

Grzegorz Pękała
YouGO! 

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Rotterdam — miasto nowoczesności i atrakcji turystycznych

Designerskie hotele 750x200

Rotterdam — miasto nowoczesności i atrakcji turystycznych

Autorem artykułu jest Lidia Sproch


Rotterdam jest bardzo nowoczesnym miastem, które zachwyca wszystkich turystów m.in wspaniałą panoramą. Szczególnie w nocy można podziwiać urok przepięknie lśniących świateł. Rotterdam to największe miasto portowe. Znajdują się w nim wysokie drapacze chmur oraz zagadkowo wyglądające domy sześcienne.

Rotterdam to również nowoczesne centra handlowe, butiki, sklepy z pamiątkami, bary, knajpki i puby tworzące typowy holenderski klimat. Miłośnicy piękna i przyrody powinni udać się do ogrodu botanicznego Arboretum Trompenburg lub też udać się w rejs po zabytkowej części portu.

W okolicach centrum Rotterdamu jest kilka ciekawostek architektonicznych. Dzięki obdarzonym niebanalną wyobraźnią architektom w ostatnich dekadach miasto przeszło generalny lifting i teraz jak magnes przyciąga miłośników sztuki nowoczesnej.

Dzielnica Blaak – była ona budowana jako wyjątkowo nowoczesna dzielnica i taką pozostaje do tej pory. Największą ciekawostką tutaj są domy kubuswoningen, czyli domy z sześcianów, mieszczące się w najstarszej dzielnicy portowej Rotterdamu De Oude Haven.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych obiektów w Rotterdamie jest most Erazma łączący część północną z południową, rozdzielone Mozą. Mieszkańcy nazywają go Łabędziem z powodu kształtu potężnych pylonów.

Miasta w Holandii, które również warto zobaczyć

Haga
Tutaj siedzibę ma holenderski rząd i rodzina królewska. Dostojne domostwa i pałace stojące są siedzibami ambasad. Warto zobaczyć słynną kolekcję dzieł starych mistrzów holenderskich w Królewskiej Galerii Malarstwa (Mauritshuis), która uważana jest za jedną z najlepszych galerii w Europie. Przeurocze miasteczko, znane głównie z wyrobów ceramicznych (płytki, czajniczki, filiżanki) i z twórczości znakomitego malarza Vermeera.

Delft
Powstałe około 1100 r. urocze Delf to popularny cel wycieczek. Można spacerować wąskimi uliczkami prowadzącymi wzdłuż kanałów, oglądać stare budowle. Miasto słynie z tzw. delftów — niezwykłej niebiesko-białej ceramiki.

Co roku w pierwszy weekend września odbywają się tzw. otwarte dni rotterdamskiego portu (Open Dagen) z masą marynistycznych atrakcji. Stateczki pasażerskie czekają na turystów chętnych na przejażdżki po porcie. Warto udać się w taki rejs, turyści często bywają zaskoczeni mnogością atrakcji i przepięknymi rotterdamskimi widokami.

Do Rotterdamu zawsze warto przyjechać — kalendarz kulturalny ugina się od atrakcji: od styczniowego Festiwalu Filmowego, poprzez Letni Karnawał (Zomercarnival), Światowe Dni Portu czy The North See Jazz Festival.

---

www.luna90-podrozemarzen.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Piękno drewnianych świątyń Polski południowo-wschodniej

mailingpodrozeAff
Zobacz swoje miasto w nowym świetle dzięki Grouponowi.
Nowe i różnorodne oferty każdego dnia: restauracje, rozrywka, kosmetyka i podróże to gwarancja świetnej zabawy nawet 70% taniej*
Wyobraź sobie wakacje lub zajadanie się czterodaniowym posiłkiem za połowę ceny.

Piękno drewnianych świątyń Polski południowo-wschodniej

Autorem artykułu jest Arkadiusz Komski


Jednym z wielkich walorów południowo-wschodniego zakątka naszego kraju są zabytki drewnianej architektury. Cerkwie i kościoły przyciągają licznych turystów z pozostałych regionów Polski oraz z zagranicy.

Szczególnie z krajów takich jak Francja, Hiszpania, Włochy, gdzie budowano głównie przy użyciu kamienia i cegły, nadciągają turyści. Dla nich nasze drewniane budownictwo ma szczególny walor z racji nietrwałości materiału, z jakiego zostało wykonane. Dodatkowo jeśli są to świątynie prawosławne lub greckokatolickie pozostające w kulcie, czyli użytkowane przez wiernych danej religii, wizyta w nich daje posmak orientu, który kusi mieszkańców Zachodu, a żeby go zasmakować nie muszą nawet opuszczać granic Unii.

church

O wartości dziedzictwa drewnianej architektury sakralnej niech świadczy fakt, że na liście światowego dziedzictwa architektury znalazły się już gotyckie kościoły w Bliznem i Haczowie. Obecnie trwają starania o wpisanie do tego prestiżowego katalogu również cerkwi ze Smolnika nad Sanem, Turzańska, Radruża i Chotyńca oraz czterech kolejnych z Małopolski. Do dzisiaj UNESCO wpisało 13 obiektów z terenu Polski i 923 z innych krajów.

Trudno się dziwić, że nie ma wydawnictwa regionalnego, w którym nie pokazywano by drewnianego kościoła lub cerkwi, jeśli tylko taka znajduje się w danej miejscowości. Wielką rolę w tych publikacjach odgrywają fotografie, dzięki którym możemy niemal poczuć zapach drewna i które niewątpliwie zachęcają do ich odwiedzenia. Drewnianej architekturze poświęcono też wiele albumów tematycznych, bądź sporą liczbę fotografii w tych, które pokazują cały region.

Żeby ułatwić zwiedzanie tych obiektów powstały już Szlak Ikon i Szlak Architektury Drewnianej oraz liczne inne o lokalnym zasięgu.

---

Zapraszam do mojej galerii świątyń z Podkarpacia. A tych, którzy ciekawi są innych artykułów o regionie na moją stronę www.komski.art.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dokąd jeżdżą polscy seniorzy?

mailingpodrozeAff
Zobacz swoje miasto w nowym świetle dzięki Grouponowi.
Nowe i różnorodne oferty każdego dnia: restauracje, rozrywka, kosmetyka i podróże to gwarancja świetnej zabawy nawet 70% taniej*
Wyobraź sobie wakacje lub zajadanie się czterodaniowym posiłkiem za połowę ceny.

Dokąd jeżdżą polscy seniorzy?

Autorem artykułu jest Joy of Comunism

Można mniej więcej określić, dokąd jeżdżą polscy seniorzy. To krajowe uzdrowiska i zagraniczne sanktuaria. A konkretnie?
Polscy seniorzy coraz więcej podróżują. Kurują się w krajowych uzdrowiskach i odwiedzają warte uwagi miejsca za granicą. Jak konkretnie wyglądają ich podróże i gdzie organizowane są wczasy dla seniorów?
Wczasy dla seniorów w kraju, czyli uzdrowiska rządzą
 Można powiedzieć, że nie jest prosto zorganizować wysokiej jakości wczasy dla seniorów. Przede wszystkim dlatego, że osoby starsze mają swoje wymagania. A raczej – mają wymagania, które wynikają z ich wieku. Przykładowo, nie wszędzie wejdą i nie każda temperatura będzie im służyć. Na tym jednak nie koniec.
 Są jeszcze inne kwestie zdrowotne. Wczasy dla seniorów to często okazja do tego, żeby podreperować trochę zdrowie. Dlatego tak popularne są uzdrowiska i sanatoria. W Polsce powodzeniem cieszy się tradycyjnie Ciechocinek. Swoich miłośników ma także świętokrzyskie Busko-Zdrój. Seniorzy wybierają też Kołobrzeg oraz miejscowości górskie: Ustroń, Krynicę i Polańczyk.
 Krajowe kierunki pielgrzymkowe
 Co nie znaczy, że wczasy dla seniorów mają charakter wyłącznie zdrowotny. Przeciwnie, często osoby starsze wybierają zaspokojenie potrzeb duchowych, a nie fizycznych. I jadą na pielgrzymki organizowane najczęściej przez parafie, a więc tańsze niż normalne wyjazdy. Dokąd się udają?
 Hitem ostatniej dekady jest oczywiście Licheń. Ciche niegdyś miejsce dzisiaj przyjmuje tysiące pielgrzymów. Zawsze popularna jest Jasna Góra. No i mniejsze miejscowości, takie jak Święta Lipka czy Kalwaria Zebrzydowska. Praktycznie w każdym województwie znajduje się tego rodzaju miejsce – mniej lub bardziej popularne.
 Za granicę w Europie Środkowej i Wschodniej
 Są też seniorzy, którzy chcą po prostu trochę pozwiedzać. Wczasy dla seniorów organizowane za granicą można podzielić na dwie kategorie: stacjonarne i objazdowe. Te pierwsze to najczęściej miejsca zapewniające dobrą pogodę, choćby Chorwacja (ale jesienią). Te drugie to cała masa możliwości.
 Osoby starsze chętnie odwiedzają na przykład kraje za naszą wschodnią granicą. Jadą na Litwę, do Wilna, albo na Ukrainę, do Lwowa. Często taka podróż ma charakter sentymentalny. Jednocześnie jednak wybierają kierunki mniej oczywiste. Jak choćby Włochy. To jednak wczasy dla seniorów z nieco grubszym portfelem.
 Południowa marszruta pielgrzymkowa
 Ci, którzy chcą pojechać za granicę, ale muszą liczyć się z groszem, wybierają często pielgrzymki. Organizowane przez księży pozwalają zobaczyć ciekawe miejsca niższym kosztem. Dokąd się jeździ? Do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie, do Rzymu albo do Lourdes. Najbardziej wytrwali docierają do Fatimy i Santiago de Compostela.
 Można powiedzieć, że to już nie są wczasy dla seniorów. Podróż trwa długo, jedzie się najczęściej autobusem. Warunki są raczej średnie, bo trzeba oszczędzać. Dlatego nie wszystkie osoby starsze mogą się na takie wyjazdy wypuścić. Wielu nie pozwala na to zdrowie. Mimo wszystko coraz więcej osób podróżuje i należy się z tego cieszyć.
---

zdrowotne wczasy dla seniorów nad polskim morzem

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 23 września 2012

Mój pierwszy raz w kajaku; dlaczego lepiej wybrać kajak, niż wczasy nad morzem.

mailingpodrozeAff
Zobacz swoje miasto w nowym świetle dzięki Grouponowi.
Nowe i różnorodne oferty każdego dnia: restauracje, rozrywka, kosmetyka i podróże to gwarancja świetnej zabawy nawet 70% taniej*
Wyobraź sobie wakacje lub zajadanie się czterodaniowym posiłkiem za połowę ceny.

Mój pierwszy raz w kajaku; dlaczego lepiej wybrać kajak, niż wczasy nad morzem.

Autorem artykułu jest Andrzej Świątkowski

Jeżeli trafiłeś na tą stronę to znaczy, że coś już wiesz o spływach kajakowych lub gdzieś coś słyszałeś. Super! W tym artykule postaram się przybliżyć Ci spływy kajakowe - czym one są, jakich wrażeń dostarczają i dlaczego lepiej wybrać kajak niż wczasy nad morzem.
Na początku zwykle dowiadujemy się od swoich znajomych, że byli na spływie, że było fajnie, że się nie spodziewali takich przeżyć. To wszystko prawda. Kajaki to coś bardzo wyjątkowego. Nie mniej jednak możemy również spotkać się z negatywną opinią typu: "Byłem na spływie i nigdy więcej nie pojadę. Było zimno mokro, ciągle padało, jednym słowem tragedia". I to też prawda. Na spływie może nam się przytrafić zła pogoda, może padać deszcz i być zimno. Wiele razy doświadczyłem takiej pogody, wiele razy nie kończyłem zaplanowanych tras, ale nigdy pogoda nie stała się przyczyną tego, abym zmienił zdanie na temat spływów.
Spływy kajakowe to nie tylko kajak, woda i wiosłowanie. Spływy to jedna z ciekawszych dyscyplin turystyki kwalifikowanej. Jest dostępna dla wszystkich bez względu na wiek (pamiętajmy jednak, że dzieci zawsze pływają pod opieką osób dorosłych!), płeć i stan zamożności. Płynąc kajakiem mamy okazję zobaczyć i poznać miejsca zwykle nie dostępne z lądu. Jesteśmy z dala od wszechobecnego nas hałasu, możemy poczuć bliskość natury, usłyszeć śpiew ptaków, zachwycić się otaczającą nas przyrodą i przede wszystkim znaleźć niczym niezakłócony spokój. Przebywanie wśród swoich znajomych, przyjaciół tworzy specyficzną atmosferę, wyrabia cenne nawyki, rozwija ukryte uzdolnienia i umiejętności, uczy zdyscyplinowania, podporządkowania się ogółowi, szybkiego podejmowania trafnych decyzji. Na spływach kształtujemy swoją odwagę i zaradność, stajemy się inni, bardziej przyjaźni i życzliwi dla siebie. Wieczorne ogniska przy gitarze, opowieści, wspomnienia na zawsze zapadają w pamięci. Rozmarzyłem się trochę, wystarczy tego słodzenia :)
Na początku ważne jest, abyśmy zasięgneli jak najwięcej informacji o spływach kajakowych. Poszukajmy relacji na stronach internetowych, popatrzmy na zdjęcia z wypraw, podpytajmy różnych znajomych, którzy mieli okazję już pływać kajakiem. Korzystajmy z niezależnych od siebie źródeł informacji i przewodników. Jeżeli zakiełkuje w nas odrobina ochoty, to spróbujmy swoich sił! Wybierzmy się na krótki, jednodniowy 10-15 kilometrowy odcinek rzeki z kimś, kto już pływał, kto trochę zna szlak i będzie nam umiał przekazać najważniejsze wskazówki oraz pokazać i doświadczyć to o czym piszę powyżej.
Wybierając się na pierwszą w swoim życiu wędrówkę kajakiem musimy pamiętać, że nie wszystkie rzeki są dla początkujących kajakarzy. Jedne są łatwiejsze, a inne wymagają dosyć dużych umiejętności. W zależności gdzie będziemy przebywać i gdzie będziemy chcieli płynąć musimy dopytać, czy dany szlak kajakowy jest łatwy, czy trudny. Na początek osobiście polecam rzekę Krutynię, Biebrzę, malowniczą Czarną Hańczę z Kanałem Augustowskim. Bliżej centralnej Polski Wkrę, Pilicę, która ostatnio staje się coraz bardziej popularna i wiele innych ciekawych rzek. Na pewno nie polecam na pierwszy raz Drawy, Piławy, Łyny, Pasłęki, Wel, Łupawy. Wymienione rzeki wymagają doświadczenia i przeznaczone są dla bardziej wprawnych turystów. Zaplanujmy pierwszą swoją wędrówkę kajakową w słoneczny i pogodny dzień tak, abyśmy w pełni mogli cieszyć się wiosłowaniem i podziwiać widoki.
Będąc już na wodzie w kajaku po kilku przepłyniętych kilometrach zadajmy sobie pytanie, czy zamienilibyśmy tą chwilę na spacer po zatłoczonym deptaku nadmorskim lub też leżenie na plaży. Myślę, że odpowiedź będzie tylko jedna. A jeżeli już złapiecie tego bakcyla kajakowego, to wtedy możecie zacząć planować swoje następne spływy kajakowe po coraz to ciekawszych i bardziej atrakcyjnych rzekach wybierając się na prawdziwą kilkudniową wyprawę z namiotem, śpiworem i gitarą. O tym w jaki sposób się spakować, jaką rzekę wybrać, gdzie wypożyczyć kajak - w następnych artykułach.
---

 www.splywy.kajakowe.org

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kasyno Monte Carlo czyli Europejskie zagłębie hazardu


Kasyno Monte Carlo czyli Europejskie zagłębie hazardu

Autorem artykułu jest Amanda Artemis

Monte Carlo to miasto elity finansowej i towarzyskiej Europy, zjeżdżają się tutaj tuzy światowej śmietanki aby zakosztować dobrodziejstwa tutejszego klimatu, obejrzeć wyścigi Formuły 1 na żywo oraz pograć w najlepszym kasynie w Europie, jak nie na świecie, czyli  w Kasynie Monte Carlo.
Kasyno Monte Carlo to hazardowo-rozrywkowy kompleks ulokowany w Monte Carlo, w księstwie Monako.  Na ten ogromny oraz stylowy resort składa się wiele budynków w tym oczywiście duże kasyno, teatr oraz słynny  balet, który przyciąga w swoje podwoje nie tylko hazardzistów, a także wielu melomanów i wielbicieli sztuki. Kasyno ma  swoją bardzo długą i ciekawą historię, która po krótce zostanie opisana w tym artykule. Jest to zdecydowanie najciekawsze i chyba najbardziej znane kasyno w Europie, odwiedzane rocznie przez koronowane głowy, gwiazdy show biznesu oraz mnóstwo milionerów, gdyż bywanie tutaj jest modne, ale nie było tak zawsze.

Rodzina Królewska żyje z hazardu
Kasyno Monte Carlo jest zarządzane przez największą firmę Monako, która oprócz kasyna zarządza także teatrami, baletem, klubami sportowymi, nocnymi klubami oraz infrastrukturą "żywnościową" na terenie miasta. Nazwa tej jakże ważnej firmy dla całego księstwa to „Société des bains de mer de Monaco”. Jest ona nieco skomplikowana dla obcokrajowców, jednak osoby płynnie władające językiem francuskim nie mają z nią najmniejszego problemu. Udziały w tej firmie rozkładają się następująco po 35% ma zarówno rząd Monako jak i sam Książę Albert, 25% rozlokowane jest pomiędzy pomniejszych inwestorów, a kolejne 5% należy do prywatnych osób.  Jeżeli ktoś się zastanawiał skąd rodzina książęca czerpie swoje dochody, teraz nie będzie miał już żadnych wątpliwości, jest to w dużej mierze hazard.
Jak to się wszystko zaczęło
Pomysł na założenie kasyna w przeżywającym trudności finansowe księstwie zrodził się w głowie księżnej Karoliny, małżonki księcia Florestana, który jednak nie był szczególnie zainteresowany sprawowaniem rządów, bardziej zafascynowany był swoimi aktorskimi wyzwaniami, więc de facto rządzenie spadło na barki Karoliny, która robiła wszystko co w jej mocy aby wyprowadzić księstwo na prostą i trzeba przyznać, że jej się to udało. Początki jednak nie były proste, gdy dwa ważne miasta jak Menton i Roquebrune przestały płacić podatki, księstwo zaczęło mieć kłopoty w roku 1848. Wynajęto ludzi, którzy mieli prowadzić lukratywne kasyno, jednak z wielu powodów nic z tych planów nie wyszło, kasyno nie przynosiło zysków, infrastruktura drogowa właściwie nie istniała i cały pomysł związany z przemianą Monte Carlo w hazardowe eldorado Europy prawie że spełzł na niczym. Wtedy do akcji wkroczyła sfrustrowana księżna Karolina, która postanowiła przekonać braci Blanc słynnych Francuzów, którzy z powodzeniem prowadzili w owych czasach Bad Homburg (Niemieckie kasyno połączone z czymś w rodzaju sanatorium),  początkowo nie chcieli się zgodzić, jednak po długich negocjacjach oraz przekonywaniu żony Francois Blanca, wreszcie udał się pozyskać tych geniuszów hazardowego biznesu i dzięki temu zielone światło zapaliło się wreszcie nad Monte Carlo. Był to rok 1863, wtedy powołano do życia firmę Societe des Bains de Mer et du Cercle des Etrangers, która po dzień dzisiejszy zarządza kasynem i nie tylko.  Wśród inwestorów założycieli było wiele prominentnych osób takich jak książę Karol, Biskup Monako oraz Kardynał Pecci który w przyszłości został papieżem znanym jako Leo XIII.  Blanc dostał koncesje na prowadzenie kasyna do roku 1913. Blanc szybko zaczął budowę wielkiego kasyna w stylu „belle epoque” . Budowa rozpoczęła się w roku 1858 i trwała 5 lat. W roku 1863 została ukończona, zmieniono także nazwę całej okolicy na obecną czyli Monte Carlo, która jest atrakcyjna dla graczy i oddaje honory władcy, który za sprawą swojej matki  był ojcem sukcesu całego Monako. W 1910 kasyno zostało nasycone kolejnymi atrakcjami takimi jak teatr oraz wielki balet.  Mimo tylu atrakcji do dzisiaj jego podwoje zamknięte są dla rezydentów Monte Carlo.
Kasyna online konkurują z Monte Carlo
Atrakcji hazardowych w kasynie jest cała masa. Można tutaj zagrać w takie pozycje hazardowego świata jak ruletka, stud poker, kości, bakarat, automaty, blackjack, video poker. Każdy miłośnik hazardu znajdzie tutaj coś dla siebie, jest tutaj tak wiele gier, że można nasycić swoje potrzeby hazardowe bez najmniejszego problemu. Taka ilość hazardowych słodyczy dostępna jest nie tylko w Monte Carlo czy najlepszych resortach Las Vegas, lecz także jest cześcią oferty najlepszego  kasyna online, które nie dość że dostępne jest 24 godziny na dobę to jest bardzo wygodne w użytkowaniu i dostarcza emocji niemalże tak wielkich jak słynne opisywane w tym miejscu kasyno z Monte Carlo. W zależności od tego czy wybierasz wygodę czy też zależy ci na wakacjach życia, powinieneś zdecydować się na kasyna online lub podróż do Monte Carlo gdzie czeka cię przygoda życia.
Wielka wygrana Jaggera, krewnego założyciela "Stonsów"
Ciekawostką jeżeli chodzi o kasyno z Monte Carlo jest to, iż w roku 1873 roku niejaki Joseph Jagger, podobno daleki kuzyn Micka Jaggera, rozbił bank w kasynie ,wygrywając kilka milionów franków na ruletce. Udało mu się odkryć że obecne tam koła do ruletki mają pewną słabość, która odpowiednio wykorzystana umożliwia wysokie wygrane. Swoją obserwację wcielił w życie i wygrał sporo pieniędzy. Niestety włodarze kasyna szybko zorientowali się i co oczywiste, dokonali usprawnień, które eliminowały ową przewagę Jaggera, ten nieświadom zaistniałej sytuacji przegrał wszystko i już nigdy nie powrócił do miasta i kasyna, które dało a po jakimś czasie odebrało całą zgromadzoną fortunę. W kasynie swojego szczęścia próbowała także grupa studentów MIT, która zasłynęła licznymi sukcesami na polu blackjacka ogrywając kasyna w Vegas a także w Monte Carlo. Nakręcono nawet o nich film fabularny pt: „21”.
Kasyno bez depozytu dobry patent na zgromadzenie środków na wycięczkę do Monte Carlo
Monte Carlo dzięki swojemu klimatowi oracz licznym atrakcjom jest wymarzonym miejscem na spędzanie wakacji lubi urlopu. Pobyt tutaj w weekend kiedy gości tutaj formuła 1 to już szczyt marzeń zarówno zapaleńców motoryzacyjnych jak i hazardzistów z całego świata, którzy chcą pogodzić przyjemne z pożytecznym.  Cudowny klimat, ładna pogoda, najlepsze kasyna, piękne wnętrza, czego chcieć więcej. Monte Carlo to turystyczny raj z którego słynie jedno z najmniejszych państewek w Europie a może i na świecie, Monako. Jeżeli jesteś zatwardziałym graczem i nie w głowie ci wojaże, powinieneś sprawdzić kasyno bez depozytu, gdyż nikt nie pogardzi pieniędzmi na grę za darmo, a dostęp do wszystkich gier hazardowych i to z twojego wlasnego domu, robi piorunujące wrażenie. Wygraj trochę "hajsu" i udaj się na zasłużony urlop wakacyjny w słonecznym Monte Carlo.
---

AmaAmandaAmanda

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 20 września 2012

Berlin i okolice

mailingpodrozeAff
Zobacz swoje miasto w nowym świetle dzięki Grouponowi.
Nowe i różnorodne oferty każdego dnia: restauracje, rozrywka, kosmetyka i podróże to gwarancja świetnej zabawy nawet 70% taniej*
Wyobraź sobie wakacje lub zajadanie się czterodaniowym posiłkiem za połowę ceny.

Berlin i okolice

Autorem artykułu jest Bartosz Nowakowski

Dzisiejszy świat rozwija się dynamicznie. Ludzie żyją „w biegu”, ale większość z nas marzy o tym, by zwiedzać świat, poznawać kulturę innych państw, by się rozwijać. Ważne jest, by zobaczyć takie miasta, które na zawsze zapadną nam w pamięć, które w przyszłości będziemy wspominać.
Jednym z fantastycznych miejsc, które są polecane turystom, jest Berlin – stolica naszych sąsiadów. Wspomniane miasto to miejsce wyjątkowe z uwagi na mnogość kontrastów, które wypełniają to miasto. Berlin łączy w sobie tradycję z nowoczesnością, a to może zrobić niesamowite wrażenie na zwiedzających.
Jednym z najbardziej charakterystycznych symboli stolicy Niemiec jest Brama Brandenburska, Reichstag, siedziba niemieckiego parlamentu, a także znany na całym świecie mur berliński, którego ocalałe fragmenty możemy oglądać w obecnych czasach. Jeśli wybierzemy się do centrum, warto też zobaczyć Sony Center. Takie miejsca na pewno zrobią wrażenie na turystach. Są nietypowe, naznaczone historią (zabytki), a z drugiej strony możemy poznać miejsca nietypowe z uwagi na swoją nowoczesność, architekturę i styl.
Można pokusić się o stwierdzenie, że Berlin jest „stylowy”. Zawiera w sobie bowiem pewną magię. Magię, którą przyjemnie odczuwać podczas konsumowania obiadu w przytulnej restauracji, podczas delektowania się pysznym winem. Jest on także miastem, w którym łączą się kultury, w którym organizowane są festiwale, wystawy, koncerty.
To niesamowicie barwne miejsce potrafi zainspirować poetów czy muzyków. Klimat uliczek starego miasta, kontrasty, wielobarwność – to wszystko może spowodować, że każdy chętnie będzie chciał odwiedzić stolicę Niemiec ponownie. Na uwagę zasługuje fakt, że Berlin mieści się stosunkowo blisko naszego kraju i wycieczka z centrum Polski nie zajmuje dużo czasu. Warto przeżyć w życiu coś niezwykłego, warto wybrać się w podróż, która zachwyci, zaskoczy i na zawsze pozostanie w pamięci zwiedzających!
---

Jeśli chcesz zwiedzić Berlin i okolice zatrzymaj się w hotelu Pension Berlin!
Bartosz Nowakowski

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Pociągiem dookoła Europy

mailingpodrozeAff
Zobacz swoje miasto w nowym świetle dzięki Grouponowi.
Nowe i różnorodne oferty każdego dnia: restauracje, rozrywka, kosmetyka i podróże to gwarancja świetnej zabawy nawet 70% taniej*
Wyobraź sobie wakacje lub zajadanie się czterodaniowym posiłkiem za połowę ceny.

Pociągiem dookoła Europy

Autorem artykułu jest Daniel Olkowicz

Dookoła Europy pociągiem - niedrogo, wygodnie i bardzo sprawnie. Pod koniec wakacji zdecydowaliśmy się na wyprawę z kolejowym biletem InterRail w ręku.
InterRail to międzynarodowy bilet na pociągi, obowiązujący w wielu krajach Europy. Jest wygodny, bo kupuje się go w Polsce i można jeździć niemal po całym Starym Kontynencie. Mimo że w niektórych pociągach trzeba dodatkowo wykupować miejscówki, i tak jest do świetna opcja na poznawanie Europy.
Ważna informacja jest jeszcze taka, że InterRail nie obowiązuje w kraju pochodzenia właściciela biletu, więc z Warszawy do Berlina jedziemy autobusem.
Później zaczyna się już wielka przygoda - pociąg do Kolonii, gdzie zwiedzamy słynną katedrę znajdującą się tuż przy dworcu. Kolejny nasz cel to niezwykłe miejsce koło Akwizgranu, nazywane po niemiecku Dreilaendereck lub po niderlandzku Drielandenpunt. To punkt stykowy trzech granic - Niemiec, Belgii i Holandii, który stał się atrakcją turystyczną. Są tam kawiarnie, restauracje, punkty widokowe, place zabaw dla dzieci i mnóstwo innych atrakcji.
Po południu ruszamy dalej - do Amsterdamu. Następnego dnia zwiedzamy stolicę Holandii - a jakżeby inaczej - na rowerze. Mamy na to cały dzień, więc udaje się zobaczyć całkiem sporo. Do łóżka kładziemy się jednak wcześnie, bo nazajutrz mamy zaplanowany wyjazd o szóstej rano.
Po trzech godzinach w pociągu docieramy do Brukseli, gdzie zwiedzamy Grand Place, słynną figurkę Manneken-Pis i Parlament Europejski. Jeszcze przed południem ruszamy w dalszą drogę do Paryża. Ze względów oszczędnościowych do Lille docieramy pociągami regionalnymi, ale później przesiadamy się w TGV. Dla posiadaczy biletu InterRail dopłata wynosi 6 euro za osobę, ale ponad 200 km pokonujemy w niecałą godzinę. W Paryżu mamy do dyspozycji całe popołudnie, które spędzamy na spacerach w okolicy wieży Eiffla.
Kolejny dzień i kolejne atrakcje - tym razem w Disneylandzie. Z wielu krajów sąsiadujących z Francją można tam dojechać pociągiem, do stacji Marne-la-Vallée/Chessy, gdzie tuż obok znajduje się słynny park rozrywki. Z Paryża najlepiej pojechać lokalnym pociągiem RER z dworca Gare du Lyon. Na koniec dnia nasz plan podróży został nieco zakłócony, ponieważ nie było już miejscówek w nocnym pociągu na Lazurowe Wybrzeże. Spędzamy więc kolejną noc w Paryżu i ruszamy nad morze rano, znowu pociągiem TGV.
Zwiedzamy i kąpiemy się w Morzu Śródziemnym w Cannes, a potem w Monte Carlo. Turystyka na południowym wybrzeżu Francji jest uproszczona do maksimum. Linia kolejowa przebiega w odległości 50-200 metrów o plaży, więc na każdej stacji prosto z peronu można iść się opalać. Wieczorem powoli kończymy naszą wycieczkę - ruszamy do Wenecji z noclegiem w Mediolanie.
W Wenecji mamy do dyspozycji cały dzień, który spędzamy na zwiedzaniu i pływaniu kanałami. Po północy wsiadamy w nocny pociąg do Wiednia (miejscówka 9 euro). W stolicy Austrii jesteśmy rano i ruszamy do Warszawy, choć z przesiadkami w Breclaviu i Ostrawie. W piątek po południu meldujemy się w stolicy Polski, z której wyruszyliśmy tydzień wcześniej, także w piątek, o godz. 23.
Posumowując - zwiedzanie Europy Zachodniej pociągiem to bardzo przyjemne doświadczenie, głównie ze względu na bardzo dobrze rozwiniętą sieć połączeń kolejowych, punktulaność i komfort jazdy. Decydując się na taki wyjazd latem, trzeba jednak pamiętać, że ze względu na ogromny ruch turystyczny w niektórych pociągach może brakować miejscówek, a miasta - a szczególnie ich największe atrakcje - są bardzo zatłoczone.
---

Ciekawostki z wyprawy, dokładne opisy, a także materiały wideo i galerie zdjęć znajdują się tutaj:
http://blog.sportowoizdrowo.pl/dookola-europy-podsumowanie-wideo/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl