poniedziałek, 12 stycznia 2015
niedziela, 11 stycznia 2015
Turecka Riwiera – Antalya
Turecka Riwiera – Antalya
Autor: Tomaszek
Wczasy w Turcji to marzenie wiele osób, jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, czy Antalya to odpowiednie miejsce na wakacyjny wyjazd, dziś z pewnością nabierzecie pewności.
Region oferuje zarówno głośne kurorty, jak i senne wioski rybackie, wszędzie natomiast czeka na nas krystalicznie czyste morze, gorący piasek, wysokie góry na horyzoncie, a w środku zieleń sadów i palm. Jednym z większych kompleksów turystycznych w regionie Antalya jest Side. Side w języku Hetytów, ludu, który je założył, oznacza owoc granatu, które uprawiane są tu do dziś. Znajdziemy tu hotele położone wzdłuż piaszczystych plaż ciągnące się kilometrami o obu stronach skalistego półwyspu.
W centrum turystów witają ruiny starożytnego miasta, wędrując krętym labiryntem uliczek dojdziemy do rzymskiego amfiteatru, w którym jednocześnie mogło kiedyś zasiąść 25 tys. osób. Obok rozciągają się ruiny agory, świątyń i resztki murów miejskich – przetrwały mimo wielu najazdów, trzęsień ziemi i innych klęski. Dziś współczesne Side to kamienno-drewniana zabudowa. Główną ulica pełną sklepów i restauracji możemy dojść aż do portu. Mając wypożyczony samochód warto pojechać do oddalonego o 6 kilometrów Manavgat. To miasteczko położone w niewielkiej zatoce, które egzotyczną roślinnością i kolorowym od warzyw i owoców bazarem, przyciąga turystów. Atrakcją są również malownicze wodospady na rzece Manavgat, dające przyjemny chłód w upalne dni. Region Antalya to również idealne miejsce do nurkowania, oglądania zachodów słońca ze świątyni Apollina i wieczornych spacerów po Side.
Stolicą Tureckiej Riwiery, położoną u stóp Taurusu, jest Antalya. Milionowe miasto jest głośne i tłoczne. Łączy się tutaj tradycja i nowoczesność co doskonale widać w strojach kobiet, jedne jak przystało na religię tego regionu zakrywają włosy chustami, inne zaś noszą zachodnie stroje z drogich domów mody. Rozległe centrum Antalyi składa się z dwóch części: niewielkiego Starego Miasta nad skalistą zatoką, tzw. Kaleici i otaczającej go współczesnej dzielnicy śródmiejskiej. Wszędzie daje się zauważyć mnóstwo sklepów i biur, a ulice zdobią kwietniki i fontanny. Z tarasu widokowego rozpościera się panorama portu z żaglowcami. Symbolem miasta jest 40 m Yivli Minare, czyli żłobiony Minaret. Zbudowano go w XIIIw. na cześć sułtana Izzedinna. Tuż obok rośnie ogromne drzewo oliwne. Malownicze portowe centrum z siecią wąskich uliczek i placów tętni życiem do późnych godzin nocnych
W polskich biurach podróży nie brakuje wakacyjnych ofert wczasów w Antalyii. Organizowane są wyjazdy all inclusive, a podróż odbywa się lotem czarterowym. Ceny za 9 dniowy pobyt rozpoczynają się od 1699 zł, to atrakcyjna oferta, dlatego Turcja cieszy się sporą popularnością wśród Polaków. Standard hotelu, to co najmniej 3 gwiazdki, warto jednak wcześniej sprawdzić dokładną lokalizację hotelu, by uniknąć niemiłej niespodzianki na miejscu, gdy okaże się że do plaży trzeba przejść spory kawałek, a przecież nocleg miał być tuż nad morzem.
Czytaj również: wizz--air.net oraz polaczenialotnicze.com.pl
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
sobota, 10 stycznia 2015
Obowiązkowe miejsca podczas wycieczki do Wietnamu
Obowiązkowe miejsca podczas wycieczki do Wietnamu
Autor: Pismienny
Wietnam kojarzy nam się... no właśnie, z czym? Z amerykańską inwazją i protestującymi przeciwko niej hipisami? To bardziej naszym rodzicom. Tak naprawdę, Wietnam to piękny, egzotyczny kraj, którego większość z nas po prostu nie zna. Może najwyższy czas to zmienić? Co więc do zaoferowania ma nam ten świat, znany głównie z hollywoodzkich filmów?
Przede wszystkim, wbrew naszym wyobrażeniom, jest to bardzo popularny turystycznie kierunek. Składa się na to kilka czynników; po pierwsze, Wietnam to kraj łatwo dostępny, z rozwiniętą infrastrukturą oraz sprawnie zorganizowaną siecią dróg, co znacznie ułatwia sprawę. Po drugie, jest to kraj dość tani, nawet jak na przeciętną polską kieszeń. I po trzecie, Wietnam to kraj bardzo zróżnicowany pod względem geograficznym – napotkamy tam tętniące życiem, pachnące przyprawami miasta, wspaniałe plaże, dzikie góry, urokliwe tarasy ryżowe, a nawet Morze Chińskie. Jednym słowem, dla każdego coś dobrego :)
Odwiedzając Wietnam, nie sposób pominąć jego stolicy, Hanoi, położonej na brzegu Rzeki Czerwonej. Hanoi to miasto z duszą (taki wietnamski Kraków), obfitujące w starożytne pagody oraz pełne muzeów i atrakcji. Nie brak tam również specyficznego, lokalnego kolorytu, którego przykładem są choćby grupki zupełnie obcych sobie ludzi, ćwiczących wspólnie tai chi na łonie natury. Hanoi jest dla nas, Europejczyków, atrakcją samą w sobie, porażającą nas odmienną kulturą, smakami i kolorami. Odwiedzając je, nie wolno jednak pominąć kilku żelaznych punktów programu, stanowiących główne atrakcje miasta. Są to przede wszystkim słynna pagoda na jednej kolumnie, zbudowana w 1042 roku, Świątynia Literatury, zbudowana trzydzieści lat później, czy Mauzoleum Ho Chi Minha, wzorowane na... Mauzoleum Lenina w Moskwie.
W samym centrum stolicy, znajduje się jezioro Hoan Kiem, co oznacza w wolnym tłumaczeniu Jezioro Odzyskanego Miecza. Powiało Excaliburem? Być może, w każdym razie, jezioro pozostaje nie tylko atrakcją turystyczną, ale przede wszystkim miejscem ważnym dla samych Wietnamczyków. Nad Hoan Kiem bowiem odbywają się wszystkie najważniejsze święta i uroczystości i to zarówno oficjalne, jak zupełnie prywatne. Nad jeziorem zawsze można spotkać grupki przyjaciół, biwakujące rodziny, zakochanych, a przy odrobinie szczęścia, również endemiczny (czyli występujący tylko w tym jednym miejscu na świecie) gatunek żółwi, również nazywanych Hoan Kiem.
Z Hanoi mamy już całkiem blisko do słynnej Zatoki Ha Long, będącej częścią zatoki Tonkijskiej (północny Wietnam). Według legendy, zatoka ta jest dziełem smoka, który podobno do dziś tam mieszka (coś jak ten z Wawelu). Trzeba przyznać, że smok miał fantazję i naprawdę się postarał, bowiem zatoka jest naprawdę urokliwa - na powierzchni półtora tysiąca kilometrów mieści się prawie dwa tysiące skał, wysp i wysepek, obfitujących w groty, przesmyki i tajne zakamarki, gdzie podobno wciąż urzęduje rzeczony smok. Większość wysepek zbudowana jest z wapienia, co w połączeniu z aktywnością wody morskiej i działaniem warunków atmosferycznych, tworzy fantastyczne, tajemnicze, wręcz bajkowe kształty. Zatoka jest na tyle urokliwa, że w 1994 roku została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
A skoro już jesteśmy przy temacie smoków – stwory te najwyraźniej upodobały sobie Wietnam, bowiem nie poprzestały na jednej zatoce; przez ten kraj przepływa najdłuższa rzeka w południowo-wschodniej Azji, czyli Mekong, zwana również Rzeką Dziewięciu Smoków. Nazwa pochodzi od dziewięciu głównych odnóg Mekongu, a trzeba przyznać, że istotnie jest to rzeka godna smoka – jej długość wynosi prawie 4,5 tysiąca km, zaś sama delta, położona na południu kraju, ma prawie 600 km szerokości. Mekong dzielnie użyźnia okoliczne gleby, dając tym samym świetne warunki do rozwoju rolnictwa, a co za tym idzie, rozwoju miast i wsi. Zwiedzając jego deltę, warto odbyć podróż jedną z niezliczonych łódek i łódeczek, na których toczy się całe życie mieszkańców. Żyjący nad Mekongiem Wietnamczycy korzystają z różnego rodzaju łodzi i innych pływających obiektów, znacznie częściej, niż ze zwykłych autobusów. Co więcej, w delcie Mekongu wiele domów stoi „jedną nogą” w wodzie, podpierając się na palach, starych oponach, czy innych dziwnych dla Europejczyka konstrukcjach. Wszystko jednak świetnie działa, a nawet kryje zupełnie sprawnie działające wytwórnie wafli ryżowych, cukierków kokosowych, kadzidełek, a nawet fermy... krokodyli i węży. Ciekawym zjawiskiem w delcie Mekongu są również słynne, pływające targi, do których podpływa się, a jakże, łódką.
Wietnam to kraj bardzo bogaty pod względem kultury, przyrody i legend, z których większość, jak zapewne się domyślacie, ma coś wspólnego ze smokiem. A kiedy już wszystkiego doświadczymy, zwiedzimy, zachwycimy się odmiennością, pozostanie nam jeszcze posmakowanie jedynej w swoim rodzaju, słynnej na cały świat, wietnamskiej kuchni.
Artykuł przygotowany przez Planetescape.pl - najlepsze wycieczki do Wietnamu.
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
piątek, 9 stycznia 2015
Śladem Jarmarków Bożonarodzeniowych w Polsce
Śladem Jarmarków Bożonarodzeniowych w Polsce
Autor: karkaw
Atmosferę zbliżających się świąt Bożego Narodzenia można poczuć już teraz na Jarmarkach Bożonarodzeniowych organizowanych przez największe miasta europejskie. Jeżeli mamy chwilę przed świątecznym zamieszaniem, warto wybrać się na jeden z nich, by poznać lokalne przysmaki lub kupić prezenty dla najbliższych.
Do wyboru mamy jedne z największych i najpiękniejszych jarmarków między innymi w Austrii, Niemczech, Czechach, Belgii czy Polsce - cel podróży zależy tylko od nas i naszych finansów. Jeżeli wybierzemy podróż zagraniczną warto poszukać tanich biletów lotniczych - rady o tym, jak szukać tanich biletów przeczytamy w internetowych poradnikach i blogach podróżniczych. W ten sposób możemy naprawdę sporo zaoszczędzić, więc opłaca się tym zainteresować!
W tym roku jednak podróż po magicznym świecie rozpocznijmy od naszych polskich jarmarków. Przed zwiedzaniem wszystkich miejsc, które co roku przypominają nam o zbliżających się świętach, warto uświadomić sobie skąd wywodzi się taka tradycja. Sięga ona czasów średniowiecza i wynika z praktycznej potrzeby zaopatrzenia się nie tylko na święta, ale również na ciężki czas zimy. Jednym z najstarszych jarmarków jest ten znajdujący się w Dreźnie, jego początki sięgają XV-wiecznych Niemiec. W Polsce bożonarodzeniowe jarmarki znajdziemy między innymi w takich miastach, jak: Gdańsk, Kraków, Olsztyn, Wrocław, Łódź, Toruń, Poznań.
Poniżej subiektywny ranking jarmarków, które warto odwiedzić - jeżeli już nie w tym roku to w następnym:
1. Wrocław
Brama Jarmarku Bożonarodzeniowego umieszczona jest na ulicy Świdnickiej, jak było to w poprzednich latach. Drewniane stoiska rozstawione są niemal na całym Rynku - potrzeba sporo czasu, by wszystko dokładnie obejrzeć. Podczas zwiedzania nie zabraknie świątecznych niespodzianek dla dzieci, ale także dla dorosłych. Punktem obowiązkowym jest domek Pod Krasnalem, który strzeżony jest przez krasnali - latarników. Można tam spróbować czekolady Krasnala i wrocławskiego grzańca. Dla najmłodszych czekają bajki w wyjątkowej oprawie dźwiękowej i wizualnej - Kopciuszek, Jaś i Małgosia, Pinokio, Czerwony Kapturek. Przy wrocławskiej choince możemy zamówić ręcznie malowane bombki z dedykacją, wykutą przez kowala podkowę lub pamiątkowa monetę wybitą przez mincerza.
Spacerując po Rynku możemy spróbować słodkich pierników, aromatycznego grzańca, ale też niecodziennych specjałów, takich jak francuskie ślimaki, austriackie sery czy węgierskie kołacze. Na wrocławskim rynku zaprezentują się przedstawiciele różnych regionów Polski oraz też innych krajów (Podhale, Mazowsze, Pomorze, Francja, Litwa, Peru, Turcja, Hiszpania).
2. Rynek w Krakowie
Krakowski Jarmark Bożonarodzeniowy rozpoczyna się 25 listopada i trwa do 26 grudnia. Na początku grudnia jak co roku odbywa się również korowód szopek - w tym roku był to pierwszy czwartek miesiąca (4 grudnia). Start pod pomnikiem Adama Mickiewicza zaraz po zakończeniu odgrywania hejnału, później wokół rynku pochód dociera do sceny pod ratuszem. Przygotowane szopki mamy możliwość podziwiać do połowy lutego w muzeum w Krzysztoforach. Podczas jarmarku na straganach znajdują się również miniaturki szopek krakowskich, które budzą wyjątkowe zainteresowanie wśród odwiedzających krakowski rynek. Na targu świątecznym czeka nas bogata oferta atrakcji - na scenie zobaczymy artystów krakowskich scen, Korowód Kolędniczy oraz pochód Świętych Mikołajów. Poza nabyciem świątecznych akcesoriów czeka na nas również grzaniec oraz możliwość spróbowania wielu regionalnych potraw. Krakowski jarmark może pochwalić się obecnością na liście TOP 20 najlepszych europejskich świątecznych jarmarków sporządzonej przez magazyn Times w 2008 roku.
3. Gdański Jarmark Bożonarodzeniowy
Najbardziej świąteczne miejsce w Gdańsku o tej porze to zdecydowanie Targ Węglowy. Przez trzy tygodnie (5-23 grudzień) stanie się centrum świątecznego szaleństwa. Gdańskie anioły, wigilijne przysmaki, lodowisko, wizyta prawdziwych reniferów - to tylko niektóre z atrakcji, jakie spotkają nas w Gdańsku. 5 grudnia święty Mikołaj i Królowa śniegu odwiedzą Gdańsk, by uroczyście rozpocząć świętowanie od rozświetlenia choinki. Blaskiem przywita nas również scenografia - iluminowane bramy wejściowe i 3-metrowe bombki gigantycznych rozmiarów! To, co wyróżnia gdański jarmark od pozostałych, to charytatywna akcja na rzecz hospicjum - każdy może pomóc korzystając m.in z lodowiska znajdującego się na terenie jarmarku.
W przyszłym roku można sprawić jak wyglądają jarmarki bożonarodzeniowe w innych krajach europejskich. Na największą uwagę zasługują:
- Wiedeń - odwiedzany co roku prawie przez 3 miliony turystów
- Drezno
- Bruksela
- Praga
- Budapeszt
Zapraszamy na Krakowski Jarmark Bożonarodzeniowy
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
czwartek, 8 stycznia 2015
Czy znacie Claviere?
Czy znacie Claviere?
Autor: Katarzyna Sowa
Narciarze, to wasz szczęśliwy dzień! Choć jesień – ta złota, słoneczna i przez wszystkich ulubiona, już na dobre zniknęła w oparze mlecznej mgły, ustępując miejsca swojej brzydszej siostrze – bliźniaczce, smętnej, chłodnej, i dżdżystej, zima wciąż jeszcze nieprędko nadejdzie.
Dlatego radzimy wszystkim, zarówno profesjonalnym i początkującym narciarzom, którzy podekscytowani co dzień wyglądają przez okno w oczekiwaniu na opady śniegu, które dadzą sygnał do rozpoczęcia sezonu narciarskiego: nie oczekujcie zbyt wiele od polskiej zimy. Owszem, dziesiątki lat temu normą były zimy ze śniegiem i siarczystym mrozem, który szczypał w policzki, ale od kilku lat zima funduje nam rozczarowujący spektakl, w którym główną rolę gra marznący deszcz i błoto pośniegowe. Ci, którzy nie wyobrażają sobie opuszczenia choćby jednego sezonu szusowania, a mają wątpliwości, czy w tym roku zawita do naszego kraju prawdziwa zima, z mrozem i śniegiem, powinni skorzystać z bogatej oferty zagranicznych kurortów, w których sporty zimowe można uprawiać niemal cały rok! Przełomowe wydarzenie, jakim niewątpliwie była likwidacja granic w Europie, sprawiło, że podróż poza granice własnego kraju już nie jawi się jako karkołomne przedsięwzięcie i co za tym idzie – zachęca coraz więcej osób korzysta do spędzania urlopów tam, gdzie pozwalają im możliwości finansowe i swoje widzimisię. Dlatego narciarzom, spragnionym śnieżnych szaleństw, proponujemy wyjazd do Claviere. Czemu tam? Sprawdźcie!
Claviere: włosko – francuska przygoda
Mając wiele powodów do dumy, w postaci chociażby licznych tras zjazdowych, (zarówno czerwonych, jak i niebieskich), osada Claviere stanowi wymarzone miejsce dla tych, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z nartami, jak i tych, którzy mają już za sobą kilka lub kilkadziesiąt lekcji zjeżdżania na dwóch deskach. Jak w domu poczują się także rodziny z dziećmi, które lubią cieszyć się spokojną atmosferą, nieskażoną przemysłem przyrodą i szerokimi, malowniczymi zboczami gór. Z uwagi na fakt, że miejscowość jest położona na granicy włosko – francuskiej, daje się tam odczuć ścieranie, przeplatanie i uzupełnianie wpływów dwóch kultur. Warto też wspomnieć, że Claviere jest miejscowością z raczej rozległą historią, ponieważ przez leżącą nieopodal przełęcz Monginevro wiódł dawno temu ważny szlak handlowy – mowa więc o miejscu, które cieszyło się niegdyś znaczeniem strategicznym. Bliskość przełęczy dodatkowo jeszcze uatrakcyjnia pobyt turystów: mogą dowolnie wybierać trasy, korzystając albo z łagodnych, nie bardzo skomplikowanych zjazdów wprost z górującego nad Claviere szczytu Colle Bercia, lub podjąć wyzwanie i spróbować swych sił na urozmaiconych – i znacznie trudniejszych - trasach po stronie francuskiej. Ci, którzy na liście ulubionych sportów na pierwszym miejscu stawiają snowboard, również mają na co czekać: czeka na nich dobrze wyposażony snowpark, a na narciarzy biegowych – 15 km znakomicie opracowanych tras!
Do Claviere zaprasza EHSchool
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


